Barry Lyndon

Barry Lyndon (1975)
Chronometraż: 3:8 (188 min)

brak ocen
8/10
3217
8/10
28874
8.1/10
203000
Oceń film:
Data premiery
Budżet
$11 000 000
Opłaty
$20 039 900
Reżyser
Scenariusz
Operator
Kompozytor
Artysta
Ken Adam, Bill Brodie
Casting
Instalacja

Krótki opis

Barry Lyndon (Ryan O'Neal) był irlandzkim młodzieńcem bez perspektyw, który wkradł się w szeregi osiemnastowiecznej angielskiej arystokracji. Jak mu się to udało? Po prostu - robił, co w jego mocy: był bawidamkiem, zawadiaką, włóczęgą, żołnierzem w wojnie siedmioletniej, rozpustnikiem, szpiegiem i szulerem karcianym. Bohater klasycznej powieści Williama Makepeace'a Thackeraya, którą przeniósł na ekran Stanley Kubrick, nie cofnął się przed niczym, byle osiągnąć upragniony cel.

Co pozostało za kulisami

  • Film został nakręcony na podstawie powieści Williama Makepeace’a Thackeray’ego „Szczęście Barry’ego Lyndona” (The Luck Of Barry Lyndon, 1844).
  • Kubrick nalegał na rezygnację z oświetlenia elektrycznego podczas kręcenia scen w pomieszczeniach. Wieczorne sceny w filmie zostały po raz pierwszy w historii kinematografii nakręcone w świetle świec bez dodatkowego oświetlenia, co było możliwe dzięki zastosowaniu niezwykle światłoczułych obiektywów filmowych Carl Zeiss Planar 50mm f/0.7, specjalnie zaprojektowanych do obserwacji gwiazd podczas programu kosmicznego NASA. Wyprodukowanie każdego egzemplarza tych obiektywów kosztowało NASA milion dolarów, a dla Kubricka wyprodukowano trzy sztuki w nieznacznie tańszej wersji z obniżonym wykorzystaniem pierwiastków ziem rzadkich.
  • W 1977 roku w wywiadzie dla magazynu „Sight&Sound” Steven Spielberg powiedział o filmie: „Bardzo lubię „Barry’ego Lyndona”, ale dla mnie to trochę jak spacer po Muzeum Prado bez przerwy na lunch”.
  • Film był kręcony przez około trzysta dni, na przestrzeni dwóch lat.
  • Kubrick zawsze sam wybierał muzykę do swoich filmów. Zwykle wykorzystywał znaną klasykę. Jako ścieżkę dźwiękową do filmu „Barry Lyndon” użył zapomnianej przez wszystkich „Sarabandy” Händla.
  • Na pytanie o powody zwrócenia się do gatunku powieści pikareskowej Williama Makepeace’a Thackeray’ego „Przygody Barry’ego Lyndona”, Kubrick zażartował: „Spróbuj wyjaśnić, dlaczego pokochałeś swoją żonę – to zupełnie bezsensowna sprawa”. To, że wybór Kubricka padł na powieść nie najsilniejszą, a napisaną przez nie najznamienitszego pisarza wiktoriańskiej Anglii, pozwoliło Haroldowi Rosenbergu w 1976 roku zarzucić Kubrickowi „recykling literatury, której nikt nie czyta”. Odrzucając oskarżenia o niedbałość, Kubrick zauważył, że głębsze powieści nie da się przekształcić w dwu- lub trzydziesto minutowy film bez znaczących strat.
  • Kubrick pracował nad scenariuszem samodzielnie. Pierwszy szkic ukończył w trzy miesiące i później wielokrotnie go poprawiał. W scenariusz nie weszła dobra połowa epizodów powieści, w szczególności wszystko, co dotyczyło kariery parlamentarnej Barry’ego Lyndona i jego rywalizacji o serce hrabiny z lordem Poynings’em.
  • Osobliwością powieści Thackeray’ego było to, że narracja prowadzona była przez samego autora wspomnień, Barry’ego Lyndona, który wszelkich starań dokładał, aby usprawiedliwić swoje czyny i bronić dobrego imienia. Kubrick od samego początku postanowił odrzucić narrację z pierwszej osoby, ponieważ w kinie wydarzenia rozgrywają się przed oczami widza bez pośrednictwa tekstu. Zdaniem Kubricka, towarzyszenie im nie do końca prawdziwymi komentarzami głównego bohatera oznaczałoby sprowadzenie filmu do poziomu komedii, co wcale nie wchodziło w jego plany.
  • Kiedy jeden z krytyków przyszedł do Kubricka, aby omówić film z tomikiem Thackeray’ego w ręku, reżyser zauważył: „Najważniejsze w filmie nie da się przeliczyć i przeanalizować”. Wtedy też obiecał, że scenariusz „Barry’ego Lyndona” nigdy nie zostanie opublikowany, ponieważ z punktu widzenia literackiego nie przedstawia żadnego interesu.
  • Duże spory wśród krytyków wzbudziła postać niewidzialnego narratora, którego głos komentuje to, co dzieje się na ekranie. Kubrick uzasadniał potrzebę głosu z offu koniecznością przekazania widzowi dużej ilości informacji pozazawiązkowych. Narrator nie tylko zadręcza się motywami czynów Barry’ego, ale także przewiduje, jak dalej będą się rozwijać wydarzenia, przygotowując na nie widza i nadając im charakter nieuchronności: „’Barry Lyndon’ to historia, w której nie ma miejsca na niespodzianki. Ważne nie jest, co się stanie dalej, ale jak to się stanie” – podkreśla Kubrick.
  • Po filmach „2001: Odyseja kosmiczna” i „Mechaniczna pomarańcza” Kubrick postawił sobie za cel nakręcenie epopei filmowej o epoce wojen napoleońskich. Początkowe plany adaptacji „Jarmarku próżności” Williama Makepeace’a Thackeray’ego zarzucono ze względu na objętość powieści, która bardziej nadawała się na serial telewizyjny niż na film kinowy. Stopniowo uwaga Kubricka skupiła się na postaci Napoleona; dojrzewał w nim pomysł filmu biograficznego. Kubrick napisał 150-stronicowy scenariusz „Napoleona”. Do ról głównych w blockbusterze zaproszono Jacka Nicholsona, Audrey Hepburn, Petera O’Toole’a i Aleca Guinnessa, jednak klapa kasowa „Waterloo” Siergieja Bondarczuka (która doprowadziła do rezygnacji firmy Metro-Goldwyn-Mayer z finansowania produkcji) oraz pojawienie się w telewizji kolejnej wersji „Jarmarku próżności” skłoniły Kubricka do umiarkowania ambicji i zwrócenia się ku wcześniejszemu okresowi historycznemu. W ten sposób Stanley Kubrick rozpoczął pracę nad „Barrym Lyndonem”.
  • Prace nad „Barrym Lyndonem” trwały ponad dwa lata w atmosferze takiej tajemnicy, że nawet kierownicy studia słabo sobie wyobrażali, co właściwie kręci Kubrick. Sukces dwóch poprzednich filmów Kubricka przekonał szefów Warner Bros. do podjęcia ryzyka i zainwestowania 11 milionów dolarów w jego nowy projekt.
  • To było ostatnie w życiu Kubricka doświadczenie pracy poza studiem. Zdjęcia, które rozpoczęły się w grudniu 1973 roku, trwały nie tylko w Anglii i Irlandii, ale również za „żelazną kurtyną” – w socjalistycznej NRD. Powodowało to dodatkowe trudności ze względu na niechęć Kubricka do podróży; zamiast siebie wysyłał asystentów w różne zakątki Anglii, Irlandii i Niemiec.
  • Cały oryginalny negatyw filmu został nakręcony najnowocześniejszym w tamtym czasie aparatem filmowym „Arriflex 35 BL”, który później stał się ulubioną kamerą Kubricka.
  • Podczas kręcenia wnętrz w słoneczne dni okna oklejano kalką, na którą z zewnątrz kierowano wiązki sztucznego światła. Często nad minutowym epizodem, który nie odgrywa dużej roli w narracji, Kubrick pracował dniami i tygodniami. Na przykład chrzest bojowy Barry’ego w anonimowej potyczce wojny siedmioletniej kręcony był z trzech kamer, które poruszały się na wózkach operatorskich po 800-stopowej trasie.
  • Szereg epizodów (w tym odważna scena między Barrym i lady Lyndon) nie weszło do ostatecznej wersji filmu.
  • Kubrick uważał, że kino z o wiele mniejszymi kosztami i większą przekonywaniem niż inne formy sztuki przenosi widza w lata i stulecia wstecz. Starał się zademonstrować tę zdolność swoim filmem, nalegając na użycie tylko autentycznych dekoracji, w których mogliby działać ludzie z połowy XVIII wieku. Przy tym nie udało się uniknąć niedociągnięć: w filmie wspomina się „królestwo Belgii” (powstałe po wojnach napoleońskich), szewalier Balibari zatrzymuje się w neogotyckim zamku Hohenzollern (architektoniczna fantazja koronowanych romantyków XIX wieku), a w rogu mapy w gabinecie synów lady Lyndon znajduje się obraz parowozu.
  • Powszechnie panuje opinia, że dobór aktorów do głównych ról był podyktowany rozważaniami raczej reklamowymi. W nadziei na pokrycie kosztownych zdjęć firma filmowa zażądała obsadzenia Redmonda kogoś z dziesięciu najbardziej poszukiwanych aktorów Hollywood. Tylko dwóch aktorów z tej listy miało irlandzkie korzenie i pasowało do roli pod względem wieku – Robert Redford i Ryan O’Neal; z nich pierwszy odmówił współpracy z Kubrickiem, dlatego Redmonda zagrał ten drugi.
  • Kubrick dał grupie filmowej wytyczne, aby stworzyć „film dokumentalny” o obyczajach i manierach arystokracji sprzed dwóch stuleci. Będąc przekonanym o niemożności wiarygodnego odtworzenia atmosfery XVIII wieku w nowoczesnych warunkach, reżyser odstąpił od swojej zwykłej praktyki i nalegał na całkowitą rezygnację z kręcenia w studiu. Pogoń za autentycznością wymagała od kostiumografki Mileny Kanonero stworzenia kostiumów, które w pełni odpowiadały epoce rokoko.
  • Kubrick, znajdujący punkty wspólne w zawodach reżysera i detektywa, postrzegał komentarze dotyczące skrupulatności przeprowadzonej przez niego rekonstrukcji historycznej jako komplementy. Nie widział sensu w kręceniu filmu historycznego (równo jak i futurystycznego), jeśli reżyser nie jest w stanie przekonać widza o realności tego, co dzieje się na ekranie. Praca nad „Barrym Lyndonem” wymagała od niego zanurzenia się w studiowaniu codziennego życia europejskiej arystokracji XVIII wieku. Na przygotowania do zdjęć poszedł cały rok. Kubrick zebrał obszerną teczkę z reprodukcjami dzieł sztuki tamtego okresu. Nalał, aby w kadr nie wpadło niczego, co zostało stworzone później niż w XVIII wieku. Architektura, meble, kostiumy, środki transportu – wszystkie te elementy znalazł na obrazach i grafikach odtwarzanej epoki.
  • Scenograf Ken Adam wspomina, że zadanie, które Kubrick postawił przed nim, polegało na odtworzeniu dekoracji dworku szlacheckiego XVIII wieku z dokumentalną dokładnością. Dom hrabiny, w myśli Adama, miał sprawiać wrażenie budowli starożytnej nawet jak na standardy XVIII wieku. Objeżdżając całą Anglię, scenograf postanowił połączyć w obrazie Castlu Hecton znany ze swojej teatralności sylwetkę Castlu Howard z wnętrzami Longleitu i Petworth i parkowymi budowlami Wilton House. Ze względu na zły stan zachowania irlandzkich dworów trudniej było odtworzyć wystrój rodzinnego domu Barry’ego. Sceny potsdamskie kręcono w NRD przez oddzielny zespół, który przesyłał slajdy reżyserowi do Wielkiej Brytanii, a on dawał im wskazówki przez telefon. Twórcom filmu z polecenia Kubricka przyszło studiować szczoteczki do zębów tamtych czasów, antykoncepcję, masę rzeczy, które nie weszły do filmu.
  • Do wyboru motywu muzycznego Kubrick podszedł nie mniej skrupulatnie niż do dopracowania rozwiązań wizualnych. Dla niego było rzeczą zwyczajną dopasowywanie scen do wybranej wcześniej muzyki. Wspomina, że w czasie pracy nad filmem przesłuchał wszystkie dostępne w sprzedaży płyty z nagraniami muzyki XVII–XVIII wieku. W filmie można usłyszeć takie rzadko wykonywane melodie, jak Hohenfriedberger Marsch, tradycyjnie przypisywany samemu pruskiemu królowi.
  • Po śmierci Kubricka w wielu miastach odbyły się retrospektywne pokazy „Barry’ego Lyndona”.
  • Do wielbicieli „Barry’ego Lyndona” zalicza się takich wybitnych reżyserów jak Steven Spielberg i Martin Scorsese (który nieco paradoksalnie określił go jako „jeden z najbardziej emocjonalnych filmów”).
  • Scenę pojedynku Barry’ego i lorda Bullingtona Kubrick montował 42 dni.
  • Film został nakręcony na podstawie powieści Williama Makepeace'a Thackeray'ego „Kariera Barry'ego Lyndona” (The Luck Of Barry Lyndon, 1844).
  • Na pytanie o powody sięgnięcia po gatunek powieści pikareskowej W.M. Thackeray'ego „Przygody Barry'ego Lyndona”, Kubrick zażartował: „Spróbuj wytłumaczyć, dlaczego pokochałeś swoją żonę – to całkowicie bezsensowne zajęcie”. Fakt, że wybór Kubricka padł na powieść niezbyt mocną i nie najsłynniejszego pisarza wiktoriańskiej Anglii, pozwolił Haroldowi Rosenbergu w 1976 roku zarzucić Kubrickowi „przetwarzanie literatury, której nikt nie czyta”. Odrzucając zarzuty o braku wyboru, Kubrick zauważył, że głębszych powieści nie da się przekształcić w dwu- lub trzydniowy film bez istotnych strat.
  • Po filmach „2001: Odyseja kosmiczna” i „Mechaniczna pomarańcza” Kubrick zamierzał nakręcić epopeję filmową o epoce wojen napoleońskich. Początkowe plany adaptacji „Jarmarku próżności” Williama Makepeace’a Thackeray’ego zarzucono ze względu na objętość powieści, która lepiej nadawała się na serial telewizyjny niż na film kinowy. Stopniowo uwaga Kubricka skupiła się na postaci Napoleona; dojrzewał pomysł filmu biograficznego. Kubrick napisał 150-stronicowy scenariusz „Napoleona”. Do ról głównych w blockbusterze zaproszono Jacka Nicholsona, Audrey Hepburn, Petera O’Toole’a i Aleca Guinnessa, jednak klapa kasowa „Waterloo” Siergieja Bondarczuka (która doprowadziła do rezygnacji Metro-Goldwyn-Mayer z finansowania produkcji) oraz pojawienie się w telewizji kolejnej wersji „Jarmarku próżności” skłoniły Kubricka do umiarkowania ambicji i zwrócenia się ku wcześniejszemu okresowi historycznemu. W ten sposób Stanley Kubrick rozpoczął pracę nad „Barrym Lyndonem”.
  • Kubrick uważał, że kino, z dużo mniejszym nakładem środków i większą przekonawczością niż inne formy sztuki, przenosi widza w czasie o lata i wieki wstecz. Dążył do zademonstrowania tej zdolności swoim filmem, nalegając na użycie wyłącznie autentycznych dekoracji, w których mogliby funkcjonować ludzie z połowy XVIII wieku. Przy tym wszystkim nie udało się uniknąć niedociągnięć: w filmie pojawia się wzmianka o „królestwie Belgii” (powstałym po wojnach napoleońskich), szewalier Bali Bari zatrzymuje się w neogotyckim zamku Hohenzollernów (architektonicznej fantazji koronowanych romantyków XIX wieku), a w rogu mapy w gabinecie synów lady Lyndon widnieje wizerunek parowozu.
  • Kubrick wydał grupie filmowej polecenie stworzenia „filmu dokumentalnego” o obyczajach i manierach arystokracji sprzed dwóch wieków. Będąc przekonanym o niemożności wiarygodnego odtworzenia realiów XVIII wieku w współczesnych warunkach, reżyser odstąpił od swojej zwyczajnej praktyki i nalegał na całkowite zaniechanie zdjęć w studio. Pogoń za autentycznością wymagała od scenografki Mileny Kanonero stworzenia kostiumów, które w pełni odpowiadałyby epoce rokoko.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.