Doktor Dolittle

Doctor Dolittle (1967)
Chronometraż: 2:31 (151 min)

brak ocen
6.2/10
202
6.2/10
966
6.2/10
11000
Oceń film:
Data premiery
Budżet
$17 000 000
Opłaty
$9 000 000
Witryna internetowa
Scenariusz
Producent
Arthur P. Jacobs
Operator
Kompozytor
Leslie Bricusse
Artysta
Casting
Instalacja
Samuel E. Beetley, Marjorie Fowler
Cały zespół (22)

Krótki opis

Weterynarz potrafiący komunikować się ze zwierzętami podróżuje za granicę w poszukiwaniu gigantycznego ślimaka morskiego.

Co pozostało za kulisami

  • Film stał się częścią ambitnych planów wytwórni 20th Century Fox, aby powtórzyć sukces musicalu «Dźwięki muzyki» (Robert Wise, 1965) filmami «Gwiazda!» (Robert Wise, 1968), «Doktor Dolittle» i «Cześć, Dolly!» (Gene Kelly, 1969). Wszystkie filmy wyszły na fali szeroko zakrojonej kampanii promocyjnej i mimo to okazały się zaskakująco stratne. Wytwórnia straciła ogromne pieniądze. Kilku wysokich rangą pracowników straciło pracę, a sama 20th Century Fox znalazła się w tak trudnej sytuacji finansowej, że w całym 1970 roku wydała zaledwie jeden film.
  • Nikt nie spodziewał się problemów z kręceniem kaczek na stawie, dopóki ptaki, posadzone na wodzie, nie zaczęły tonąć. Okazało się, że zdjęcia odbywały się w sezonie, kiedy kaczki są pozbawione specjalnego smaru na piórach, który pozwala im utrzymywać się na wodzie.
  • Film spotkał się z miażdżącymi recenzjami krytyków, a wiadomość o jego nominacji do Oscara w kategorii „najlepszy film” wywołała niemały skandal. Anthony Holden twierdzi w książce z 1994 roku „Za kulisami Oscara”, że stało się tak, ponieważ wytwórnia filmowa nie żałowała pieniędzy na zabieganie o członków Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. W rezultacie film został rzeczywiście nominowany do nagrody w 9 kategoriach, w tym „najlepszy film”.
  • Prosiaka, który grał w filmie, kilkakrotnie trzeba było zamieniać na innego, ponieważ prosięta bardzo szybko rosną.
  • Wiewiórki zaangażowane w film zniszczyły (obgryzły) niektóre elementy scenografii. Na ich naprawę i wymianę wydano kilka tysięcy dolarów.
  • Konieczność przerywania kręcenia sceny, w której Rex Harrison (1908-1990) śpiewa na polu wśród owiec, powtarzała się kilkukrotnie, aby spryskać aktora repelentem na owady. Co więcej, kilka owiec postanowiło na niego pomóczyć, co również nie sprzyjało procesowi filmowemu.
  • W przerwie między zdjęciami kozioł opuścił plan i zjadł reżyserską kopię scenariusza.
  • Producenci uważali, że Rex Harrison w wieku 58 lat jest za stary do roli Dolittle'a, jednak liczyli, że samo jego nazwisko pomoże filmowi powtórzyć sukces dramatycznego musicalu „My Fair Lady” (George Cukor, 1964).
  • Według scenariusza wiewiórka miała przez kilka sekund siedzieć obok papugi, aby Dolittle zdążył zaśpiewać jej kilka wersów. Początkowo próbowano przywiązać jej łapki do gałęzi, ale to nie zadziałało. Jeden z producentów w końcu znalazł weterynarza, który podał zwierzątku środek uspokajający przed wieczornymi zdjęciami. Wiewiórkę po kropli karmiono dżinem z wypranej piórowej pisanki, aż „odpadła”. Jak później opowiadał Rex Harrison: „... wiewiórka zdołała przesiedzieć nieruchomo przez kilka sekund, kiwając głową i kołysząc się, .. a potem po prostu zemdlała”.
  • Różowy ślimak morski to 8-tonowy agregat wart 65 000 dolarów.
  • W Kalifornii wyszkolono setki zwierząt do zdjęć w filmie, jednak ich przyjazd do Wielkiej Brytanii został zakazany ze względu na specyficzne przepisy prawa tego kraju. Nowe zwierzęta musiały zostać wytresowane na miejscu, co kosztowało niemałą sumę.
  • Podczas zdjęć w ciepłe pory roku aktorzy i ekipa techniczna bardzo cierpieli z powodu ugryzień owadów wysysających krew. Często rany po ugryzieniach zaczynały się ropnieć. Anthony Newley i William Dix zachorowali na grypę.
  • Oprócz filmu „Camelot” Joshuy Logana, który wyszedł na ekrany kilka miesięcy wcześniej, film „Doktor Dolittle” jest oskarżany o „zabicie” gatunku musicali dla rodzinnego oglądania.
  • W filmie wykorzystano ponad 1200 zwierząt, w tym psy, świnie, ptaki, a nawet żyrafy. Jedna z żyraf zmarła na planie filmowym.
  • Utrzymanie zwierząt kosztowało średnio 750 dolarów tygodniowo.
  • Scenograf Stuart A. Reiss wspominał później, że plany filmowe w Kalifornii trzeba było urządzać na pochyłym terenie, aby w razie potrzeby spłukiwać z wężów produkty przemiany materii zwierząt. Ponadto, z tego samego celu na planach filmowych stale dyżurowali robotnicy z długimi szczotkami. Wszystkie dekoracje, w tym nawet ściany, trzeba było tworzyć w dwóch egzemplarzach, ponieważ każdy ich element w każdej chwili mogło uszkodzić duże zwierzę. Na planach filmowych unosił się niewyobrażalny zapach – od odchodów zwierzęcych i detergentu. Ptaki zwykle przywiązywano za łapkę do żerdzi, ale niektóre z nich od czasu do czasu wydostawały się na wolność i nieustannie zaplątywały w rozciągniętą u góry siatkę.
  • Film stał się częścią ambitnych planów 20th Century Fox, aby powtórzyć sukces musicalu „Dźwięki muzyki” (Robert Wise, 1965) filmami „Gwiazda!” (Robert Wise, 1968), „Doktor Dolittle” i „Hallo, Dolly!” (Gene Kelly, 1969). Wszystkie filmy wyszły na fali szeroko zakrojonej kampanii reklamowej i mimo to okazały się zaskakująco stratne. Firma straciła ogromne pieniądze. Kilku wysokich rangą pracowników straciło pracę, a sama 20th Century Fox znalazła się w tak trudnej sytuacji finansowej, że przez cały rok 1970 wydała tylko jeden film.
  • Producenci uważali, że Rex Harrison w wieku 58 lat jest zbyt stary do roli Dolittle'a, jednak liczyli, że samo jego nazwisko pomoże filmowi powtórzyć sukces dramatycznego musicalu „Prywatna wojna majora Forsy” (George Cukor, 1964).
  • Według scenariusza wiewiórka miała przez kilka sekund siedzieć obok papugi, żeby Dolittle zdążył zaśpiewać jej kilka wersów. Początkowo próbowano przywiązać jej łapki do żerdzi, ale to nie zadziałało. Jeden z producentów ostatecznie znalazł weterynarza, który podał zwierzątku środek uspokajający przed wieczornymi zdjęciami. Z przepłukanej piórkowej pisanki wiewiórkę kropelka po kropelce karmiono dżinem, aż się „rozluźniła”. Jak później opowiadał Rex Harrison: „... wiewiórka zdołała usiedzieć nieruchomo przez kilka sekund, kiwając głową i kołysząc się, .. a potem po prostu zemdlała”.
  • Podobnie jak film „Camelot” Joshuy Logana, który wyszedł na ekrany kilka miesięcy wcześniej, film „Doktor Dolittle” jest oskarżany o „zabicie” gatunku musicali dla rodzinnej publiczności.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.