Kto się boi Virginii Woolf?

Dwa małżeństwa spędzają wspólnie wieczór, podczas którego dyskutują o problemach w swoich związkach.
Who's Afraid of Virginia Woolf? (1966)
Chronometraż: 2:11 (131 min)

brak ocen
7.7/10
923
7.8/10
11527
8/10
84000
Oceń film:
Data premiery
Genre
Budżet
$7 500 000
Opłaty
$28 005 040
Witryna internetowa
Reżyser
Scenariusz
Edward Albee
Producent
Ernest Lehman, T.J. Healy II, Hal W. Polaire
Operator
Kompozytor
Artysta
Richard Sylbert
Casting
Instalacja

Krótki opis

Martha (Elizabeth Taylor) i George (Richard Burton), wieloletnie małżeństwo, wracają nocą z przyjęcia do domu. Pomimo zmęczenia i późnej pory, oczekują jeszcze gości: Nicka (George Segal) i Honey (Sandy Dennis), młodego małżeństwa, które niedawno przeprowadziło się do ich miasta i z którym łączą ich stosunki natury zawodowej. Z początku ich spotkanie przebiega zwyczajnie, jednak z czasem Martha i George, sfrustrowane i wyraźnie zmęczone sobą małżeństwo, zaczyna wciągać młodych gości w nietypową grę psychologiczną, wyładowując na ich oczach wzajemny żal, ból i rozczarowanie, a przy tym odkrywając hipokryzję i skrywane głęboko tajemnice młodego małżeństwa, które wydaje się idealne na pierwszy rzut oka. Dla czwórki głównych bohaterów będzie to długa noc, przepełniona ogromnymi ilościami alkoholu, papierosów, a przede wszystkim trudnych i niejednoznacznych rozmów.

Co pozostało za kulisami

  • Sztuka Edwarda Albee, która z ogromnym sukcesem została wystawiona na Broadwayu w 1962 roku, została wykupiona przez firmę za 500 000 dolarów amerykańskich.
  • Aby zagrać w tym filmie, Elizabeth Taylor (1932–2011) przytyła prawie 14 kilogramów.
  • Reżyser Mike Nichols (1931–2014) później zdał sobie sprawę, że naleganie na kręcenie zdjęć na terenie kampusu było niepotrzebne. Wszystkie te sceny można było łatwo nakręcić w studio. Była to jedna z lekcji, które wyciągnął z pracy nad swoim pierwszym filmem. Jak sam później przyznawał, był po prostu reżyserem teatralnym z Nowego Jorku, który znalazł się w Hollywood, a dlatego przerażał się.
  • Richard Burton (1925-1984) i Elizabeth Taylor byli już gwiazdami najwyższego kalibru, kiedy rozpoczęli pracę nad filmem, więc praca z nimi była prawdziwą męczarnią. W kontrakcie każdego z nich był punkt, zgodnie z którym nie mogli pojawić się na planie filmowym przed godziną 10 rano, podczas gdy reszta ekipy była tam praktycznie od samego rana. Po przybyciu na plan filmowy oboje rozchodzili się do garderób, gdzie nad ich wyglądem pracowali wizażyści i kostiumierze, co zajmowało im za każdym razem do dwóch godzin, i w momencie, gdy byli gotowi do zdjęć, nadchodził czas przerwy na lunch. Lunch trwał długo – często w towarzystwie przyjaciół i z alkoholem – więc wracali dopiero bliżej wieczora, kiedy można było rozpocząć zdjęcia. Zgodnie ze słowami montażysty Sama O’Steina, Burton i Taylor konsekwentnie udawali, że wszystko jest w porządku i że nic się nie stało. Co więcej, czasami wracali z lunchu dopiero o godzinie 17:00, a w kontraktach było zaznaczone, że dzień pracy powinien kończyć się o godzinie 18:00.
  • W scenie przy barze postać grana przez Richarda Burtona wpada w furię i popycha bohaterkę Elizabeth Taylor w stronę samochodu. Burton faktycznie mocno popchnął Taylor, a ona z głośnym hukiem uderzyła głową o dach pojazdu. Ręka aktorki instynktownie skierowała się do miejsca uderzenia, ale scenę dokończyła do końca, a po jej głosie można było wyczuć, że odczuwa ból. Mike Nichols postanowił nie kręcić tej sceny ponownie, a w filmie umieścić właśnie ten dubel.
  • W tamtym czasie większość filmów w Hollywood kręcono w kolorze, ale reżyser Mike Nichols nalegał na to, aby film był czarno-biały. Po pierwsze, Elizabeth Taylor została wystylizowana, aby wyglądać na 15 lat starszą, a w czerni i bieli makijaż wyglądał bardziej naturalnie. Po drugie, zarówno ona, jak i Richard Burton wyglądali na czarno-białej taśmie bardziej wycieńczeni, niż wyglądaliby w kolorze. Po trzecie, Nichols uważał, że kolor sprawi, że film będzie bardziej dosłowny i realistyczny, a on chciał, aby wyglądał bardziej wystylizowanie i abstrakcyjnie. Ogólnie rzecz biorąc – i w dużej mierze dzięki honorariom autora scenariusza Edwarda Olbiego (1928-2016) i Taylor – film „Kto się boi Virginii Woolf?” stał się najdroższym czarno-białym filmem w historii, którego produkcja kosztowała 7,5 miliona dolarów.
  • Montażem filmu zajmowali się Mike Nichols i Sam O’Steen. Pracowali od 5 rano do późnej nocy, a Sam O’Steen raz nawet zemdlał z wyczerpania. Ogólnie rzecz biorąc – jak sam przyznał – był „jak somnambulista” i pracował na autopilocie. Tak trwało przez cały miesiąc, a w kolejce było jeszcze dopasowanie dźwięku, ale szefowie studia nie pozwolili Nicholsowi zająć się tym osobiście. O’Steen robił to samodzielnie, a następnie każdego wieczoru dzwonił do Nicholsa i odtwarzał mu przez słuchawkę, co udało mu się osiągnąć, a także wysłuchiwał próśb i rad Nicholsa dotyczących oprawy dźwiękowej.
  • Według Mike'a Nicholsa, autor scenariusza i producent filmu Ernest Lehman (1915-2005) napisał dla filmu inne zakończenie, w którym syn George'a i Marty, granych odpowiednio przez Richarda Burtona i Elizabeth Taylor, popełnił samobójstwo kilka lat przed opisanymi wydarzeniami. Nichols odmówił kręcenia takiego zakończenia.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.