(Robert McQuain) - znany z pracy przy tego typu projektach:
„Bob”, jedynak Jaya Davida i Leny McQuain, dorastał w okolicach Waszyngtonu, często odwiedzając rodzinne strony McQuainów w Elkins w Wirginii Zachodniej, gdzie spędzał również wakacje. Ukończył Fork Union Military Academy, a następnie studiował w William and Mary College. Wielka szansa w życiu pana McQuaina pojawiła się, gdy zagrał sir Waltera Raleigha w słynnej plenerowej sztuce „The Lost Colony of Roanoke” – wspaniałym widowisku historycznym, które do dziś jest wystawiane w Karolinie Północnej, w miejscu, gdzie te wydarzenia miały miejsce. To właśnie tam swoje pierwsze kroki stawiał również aktor Andy Griffith. Kiedy pan Griffith wrócił z wizytą do Karoliny Północnej, obejrzał spektakl i poznał pana McQuaina. Zaowocowało to późniejszą przyjaźnią, przedstawieniem go agentowi Andy’ego, panu Richardowi Lincowi, oraz zapoznaniem z kręgiem znajomych z branży. Doprowadziło to do przeprowadzki do Hollywood, lat doświadczeń w pracy zakulisowej w studiach, czternastu niewielkich ról w serialu „The Andy Griffith Show” z lat 60., a także w „Gunsmoke” i „Perry Mason”, oraz w dwuczęściowym filmie Disneya przygotowanym na potrzeby telewizji pt. „Bristol Face” – wszystko to w ramach tradycyjnego procesu przygotowywania aktora do roli głównej. Jednak pan McQuain musiał mierzyć się z konkurencją w postaci aktora Jamesa Garnera, który w tamtym czasie odniósł nagły sukces i był do niego uderzająco podobny. Z czasem pan McQuain zaczął jednak wykazywać większe zainteresowanie pracą za kamerą jako kierownik działu napisów, efektów optycznych i efektów specjalnych w CFI, Consolidated Film Labs w Hollywood, gdzie pracował przez dziesięć niezwykle innowacyjnych lat. Następnie, wykorzystując swoją naturalną charyzmę i znajomość branży, zaczął pracować jako niezależny agent, rezerwując występy artystów w programach telewizyjnych i radiowych oraz zajmując się różnego rodzaju promocją. Do 1975 roku czasy uległy zmianie – trzęsienie ziemi w Los Angeles w 1972 roku, kryzys naftowy oraz nieodwracalny koniec złotej ery Hollywood sprawiły, że pan McQuain postanowił całkowicie opuścić to miasto i przeniósł rodzinę do Oregonu. Został licencjonowanym agentem nieruchomości i wkrótce otworzył własne biuro maklerskie, w którym pracowali agenci oraz członkowie jego rodziny. Odniósł również sukces w wyborach do lokalnego urzędu. Wysoki, z głębokim, donośnym głosem – pan McQuain był osobą, której trudno było zapomnieć po pierwszym spotkaniu. Jako oddany rodzinie człowiek, darzył wielką pasją genealogie i badał linię rodową rodziny McQuain. Do końca pozostał aktywny zawodowo w obszarze nieruchomości komercyjnych i planowania finansów rodzinnych. Pan McQuain zmarł niespodziewanie w grudniu 1999 roku. Był kochany przez bardzo wielu ludzi.