(Annie Le Brun) - znana z pracy przy takich projektach:
Annie Le Brun (ur. 1942 w Rennes) jest francuską pisarką, poetką i krytyczką literacką.
Jeszcze w czasach studenckich Annie Le Brun odkryła wstrząs surrealizmu; najpierw przeczytała „Nadję” André Bretona, a następnie ręcznie przepisała jego „Szalone miłości” oraz „Antologię czarnego humoru”. Niedługo potem, w 1963 roku, spotkała samego Bretona i brała udział w działaniach ruchu surrealistycznego aż do 1969 roku, do momentu rozwiązania grupy. Później, sprzeciwiając się temu, co uważała za zaprogramowaną likwidację osobliwości, miłości i rozproszenia, wyznała, że „przy surrealistach oddychało się, choćby po to, by odkryć wielość horyzontów, jakie otworzyła ta jedyna w dwudziestym wieku próba pomyślenia człowieka w całości”. W ten sposób pozostała w kręgu surrealizmu, kultywując swoje poszukiwania „piękna konwulsyjnego” i lirycznego buntu.
W 1972 roku odnalazła wspólnotę twórczą wokół wydawnictwa Editions Now, założonego przez Pierre’a Peuchmaurda, wraz z poetą i dramaturgiem Radovanem Ivšićem, który został jej towarzyszem, a także Georgesem Goldfaynem, Gérardem Legrandem i malarką Toyen. Ta ostatnia zilustrowała w 1967 roku jej pierwszy tom poetycki „Sur le champ”. W tych latach napisała i opublikowała kilka innych zbiorów, które w 2004 roku zostały wydane w jednym tomie pod tytułem „Ombre pour ombre”. W tym płodnym okresie twórczości współtworzyła, obok innych zbiorów i esejów, trzy dzieła hybrydowe, w których jej poetyckie pisarstwo łączy się z ilustracjami – zarówno fotograficznymi, jak i plastycznymi – różnych artystów: „Przejście przez Alpy”, napisane w 1972 roku wspólnie z Radovanem Ivšićem i zilustrowane fotografiami włoskiego rzeźbiarza Fabio De Sanctisa; „Blisko nomadów”, zbiór poetycki zilustrowany przez Toyen w 1972 roku; oraz wreszcie „Księżyc pierścieniowy”, opowieść poetycką również zilustrowaną przez Toyen w 1977 roku.
W 1977 roku w eseju „Wypuśćcie wszystko”, a następnie w 1988 roku w „Vagit-prop”, Annie Le Brun zaciekle krytykowała to, co uważała za imposturę tak zwanej ideologii „feministycznej”, „karykaturę myślenia totalitarnego”, a w rzeczywistości „podstępny powrót moralizmu i głupoty charakteryzujący militantny feministyczny punkt widzenia na seksualność... pod maską obiektywnego zapytania”. Inspiracjami były dla niej książki Evelyne Sullerot „Le fait féminine” (Fayard, 1978) oraz Marie-Françoise Hans i Gilles'a Lapouge'a „Les Femmes, pornographie et érotisme” (Ed de le Seuil, 1978), ale także takie postacie jak: Simone de Beauvoir, Marguerite Duras, Benoîte Groult, Germaine Greer, Gisèle Halimi, Élisabeth Badinter, Annie Leclerc, Xavière Gauthier, Luce Irigaray i Hélène Cixous. Żadna z nich nie została oszczędzona, a w przeciwieństwie do ich „ideologicznych pułapek”, „otumaniającej siostrzeństwa” i „oszałamiającej żądzy władzy”, które opisuje jako „stalinizm w spódnicach”, Annie Le Brun pisze na przykład: „Moralność i nonsens, które wcale nie są immanentne dla kobiecego słowa, pojawiają się, gdy tylko chcemy zrzucić całą winę na drugą płeć”; ubolewa nad tym, że „słyszy się dziś wszędzie powtarzane jako fakt dokonany, że nie ma kobiet-wojerystów, że nie ma kobiet sadystek, i co najważniejsze – będąc podstawą ślepoty neofeministycznej – że spojrzenie jest funkcją falliczną”. ...