Znachor

Znachor (1982)
2:08 (128 min)
8.2/10
97 516
—
brak ocen
7.5/10
116
7.8/10
4300
Oceń film:
Data premiery
Reżyser
Scenariusz
Kompozytor
Aktorzy
Zdjęcie Jerzy Bińczycki
Jerzy Bińczycki
Rafał Wilczur / Antoni Kosiba
Zdjęcie Anna Dymna
Anna Dymna
Maria Jolanta Wilczur / Beata Wilczur
Zdjęcie Tomasz Stockinger
Tomasz Stockinger
Count Leszek Czyński
Zdjęcie Bernard Ładysz
Bernard Ładysz
Miller Prokop
Zdjęcie Andrzej Kopiczyński
Andrzej Kopiczyński
Doctor Pawlicki
Wszyscy aktorzy i role (10)

Krótki opis

Profesor Wilczur, od którego odeszła żona z ukochaną córeczką, szuka zapomnienia w alkoholu. Ciężko raniony w głowę podczas bójki w podmiejskim szynku traci pamięć. Mija piętnaście lat. Policja zatrzymuje błąkającego się gdzieś na prowincji mężczyznę bez dokumentów, który nie zna swojego nazwiska. Aby uniknąć aresztowania, włóczęga kradnie z biurka urzędnika akt urodzenia niejakiego Antoniego Kosiby. Od tej chwili pod takim nazwiskiem wędruje po kraju.

Co pozostało za kulisami

  • Sklep, w którym pracowała bohaterka Anny Dymny, istnieje do dziś i nosi nazwę „Znachor” na cześć filmu. Z czasem postanowiono zburzyć stare budynki i zastąpić je nowocześniejszymi, jednak planom tym sprzeciwili się lokalni mieszkańcy, którzy obronili scenerię, w której kręcono „Znachora”.
  • Radziecka cenzura zazwyczaj bezlitośnie cięła filmy kręcone za granicą, wycinając całe sceny. Z „Znachora” nie wycięto ani jednej sceny. Jedna kwestia została przetłumaczona niedokładnie, i to celowo. Kiedy Marysia odzyskuje przytomność po operacji, Wilczur klęka i dziękuje Panu Bogu. W radzieckim dubbingu Wilczur wypowiada słowa: „Udało się! Uratowałem ją”.
  • W jednej ze scen pojawiają się róże. Stało się tak, że róże te okazały się najdroższymi w historii polskiej kinematografii. Poprzedniego wieczoru jeden z filmowców został wysłany na poszukiwania kwiatów, ale w całym mieście zdołał znaleźć jedynie niepozorny bukiecik. Dział rekwizytorni pilnie wysłał jednego z pracowników taksówką do Warszawy (oddalonej o 200 km). Tam, na rynku, zakupiono kilka tuzinów wykwintnych żółtych róż po astronomicznych cenach. Po otrzymaniu róż Jerzy Hoffman zużył na zdjęcia sceny z kwiatami niewiarygodną ilość cennej taśmy, kupionej za walutę obcą. Nakręcono 11 dubli tej sceny.
  • Nie przeprowadzono przesłuchań do roli Marysi. Jerzy Hoffman widział w tej roli tylko Annę Dymną, z którą współpracował już w swoim poprzednim filmie – dramacie wojennym „Do ostatniej kropli krwi” (1978). W maju 1978 roku Dymna uległa wypadkowi samochodowemu w drodze na zdjęcia na Węgry. W wyniku wypadku doznała obrażeń nóg i kręgosłupa, a także utraciła część wspomnień. Udział w zdjęciach do tego filmu stał się dla niej sprawą głęboko osobistą.
  • Białoruską prowincję filmowano w mieście Bielsk Podlaski w województwie podlaskim w Polsce. W scenach masowych grali lokalni mieszkańcy. Podczas przygotowań do zdjęć nieco zmieniono centrum miasta. Aby stworzyć obraz starej wioski i ukryć nowoczesne budynki, wykorzystano tekturowe fasady. Jak wspominał później jeden z mieszkańców, nowoczesny asfalt przed ratuszem zastąpiono brukiem. W statystowaniu i epizodach wzięło udział wielu lokalnych mieszkańców. W szczególności w kadrze pojawiła się pracownica lokalnego rynku o przydomku „Cytrynka”. Trafiła do filmu przypadkiem, ale tak spodobała się Jerzemu Hoffmanowi, że wymyślił dla niej osobną scenę. Przedpremierowy pokaz filmu zorganizowano również w tym mieście.
  • W przerwach między zdjęciami Jerzy Hoffman wysyłał aktorów do okolicznych lasów na grzyby, a następnie przygotowywał potrawy z grzybów dla całej ekipy filmowej.
  • Do jednej z ról reżyser i scenarzysta Jerzy Hoffman zaprosił Daniela Olbrychskiego, z którym współpracował już przy dramacie historycznym „Pan Wołodyjowski” (1969) i przygodowym melodramacie „Potop” (1974), lecz ten odmówił. Wybór padł wówczas na Tomasza Stokingera. Wiele lat później Stokinger i Anna Dymna wspominali, że lubili całować się przed kamerą i czasami prosili nawet o dodatkowe duble, aby przedłużyć tę przyjemność.
  • Do roli głównego bohatera Jerzy Hoffman zaprosił Jerzego Bińczyckiego, którego znał z melodramatu wojennego Jerzego Antczaka „Noce i dnie” (1975). Hoffman widział w Bińczyckim niezbyt wykształconego wiejskiego chłopa – idealne połączenie dla znachora. Sam Bińczycki nie był zadowolony ze swojej gry. Próbował nawet zwrócić Hoffmanowi część swojego honorarium – jako zapłatę za taśmę filmową zużytą na niego.

Podobne filmy

Kto zagrał tu najlepiej?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.