Idź i patrz

Иди и смотри (1985)
Chronometraż: 2:22 (142 min)

brak ocen
8.2/10
1881
8.3/10
284040
8.3/10
120000
Oceń film:
Data premiery
Kraj
Produkcja
Budżet
$5 000 000
Opłaty
$20 929 648
Witryna internetowa
Reżyser
Aktorzy
Aleksei Kravchenko, Olga Mironova, Liubomiras Laucevicius, Vladas Bagdonas, Jüri Lumiste, Viktors Lorencs, Kazimir Rabetsky, Yevgeni Tilicheyev, Aleksandr Berda, G. Velts
Wszyscy aktorzy i role (10)
Scenariusz
Ales Adamovich, Elem Klimov
Producent
Stepan Tereschenko
Operator
Alexey Rodionov
Kompozytor
Oleg Yanchenko
Artysta
Viktor Petrov
Casting

Krótki opis

Akcja filmu toczy się na terenie okupowanej przez Niemców Białorusi w 1943 roku. 14-letni Florja (Aleksey Kravchenko) jest świadkiem dokonanej przez nazistów eksterminacji mieszkańców rodzinnej wsi, w tym również swoich najbliższych. Doznany szok powoduje głębokie zmiany w psychice chłopca, który ucieka do własnego świata, z trudem odróżniając jawę od sennych fantazji...

Co pozostało za kulisami

  • Film został nakręcony w oparciu o dzieła Alesa Adamowicza „Opowieść chatyńska”, „Partyzanci” i „Kary”.
  • Najlepszy film według ankiety magazynu „Sowieckij ekran” w 1987 roku.
  • Zdjęcia scen filmu realizowano w porządku chronologicznym.
  • To ulubiony radziecki film Danny’ego Boyle’a.
  • Scenariusz filmu nosił tytuł „Zabijcie Hitlera”: tytuł ten miał być rozumiany w sposób globalny, jako wezwanie do zabicia diabolicznej zasady, przede wszystkim w sobie samym. Reżyser zdawał sobie sprawę, że będzie to bardzo brutalny film i uważał, że mało kto będzie w stanie go oglądać. Po wypowiedzeniu tego Adamowiczowi, Klimow usłyszał w odpowiedzi: „Niech nie oglądają. Musimy to po sobie zostawić. Jako świadectwo wojny, jako błaganie o pokój”.
  • W 1987 roku scenariusz filmowy został wydany w formie książki w serii „Biblioteka dramaturgii filmowej”.
  • Aktor grający główną rolę, Aleksiej Krawczenko, przyznał, że nie zamierzał brać udziału w castingu i udał się na niego z prośby przyjaciela, który bardzo chciał zagrać w filmie i poprosił o wsparcie. Podczas castingu Krawczenko został poproszony o odegranie studium „śmierć matki”. Jak później przyznał aktor, zapłakał mimowolnie tak przekonująco, że niektórzy członkowie komisji również się wzruszyli. Klimow nie był jednak ostatecznie przekonany i dodatkowo „testował” kandydata do roli. Jednym z takich testów był seans kronik wojennych, w tym ujęć z obozów koncentracyjnych. Po kilku godzinach oglądania Krawczenko zaproponowano herbatę z tortem, którą nastolatek stanowczo odmówił. Ta odmowa spełniła oczekiwania reżysera, który sprawdzał zdolność aktora do przeżywania cudzego bólu i cierpienia.
  • Aby przygotować się do roli, Aleksiej Krawczenko musiał znacznie schudnąć. Młody aktor został poddany surowej diecie, ale sam uznał, że to za mało i zaczął biegać na długie dystanse, aby lepiej ukształtować wizerunek wycieńczonego dziecka.
  • Do roli Glaszy została zatwierdzona studentka szkoły artystycznej Olga Mironowa. Dla niej „Idź i patrz” było pierwszym i ostatnim udziałem w filmie. Po ukończeniu szkoły Mironowa została nauczycielką.
  • Zdjęcia filmu, które trwały 9 miesięcy, realizowano w Rezerwacie Berezinskim, w okolicach wsi Kamionka.
  • Poza amunicją bojową w filmie użyto również prawdziwych pocisków artyleryjskich. Było to związane z dążeniem Klimowa do autentyzmu. Początkowo planowano użycie pirotechniki i ładunków wybuchowych, ale po kilku próbach reżyser z operatorem doszli do wniosku, że takie eksplozje wyglądają nienaturalnie. Następnie zastosowano prawdziwe pociski, co znacznie zwiększyło ryzyko dla życia aktorów.
  • Ze względów bezpieczeństwa aktorów i ekipy operatorskiej podczas kręcenia sceny ostrzału pociskami smugowymi, znajdowali się za betonowym panelem o wysokości 1,5 i szerokości 5 metrów.
  • Według Klimowa, za granicą film wydawał się tak szokujący, że podczas seansów w kinach dyżurowały karetki pogotowia, zabierając zbyt wrażliwych widzów. Podczas jednej z dyskusji o filmie wstał starszy Niemiec i powiedział: „Jestem żołnierzem Wehrmachtu. Co więcej - oficerem Wehrmachtu. Przeszedłem całą Polskę, Białoruś, dotarłem na Ukrainę. Świadczę: wszystko, co zostało powiedziane w tym filmie, to prawda. I najbardziej przerażające i wstydliwe dla mnie jest to, że mój film zobaczą moje dzieci i wnuki”.
  • W 1985 roku film został zgłoszony przez ZSRR do grona pretendentów do nagrody „Oscar” w kategorii „Najlepszy film obcojęzyczny”, jednak ostatecznie nie został nominowany.
  • Krytyk filmowy Roger Ebert („Chicago Sun-Times”) w recenzji z 2010 roku nazwał ostatnią pracę Klimowa „jednym z najbardziej druzgocących filmów o wojnie”, gdzie, jak przypuszczał, „żywi muszą być zazdrośni o umarłych”. Zauważając, że w radzieckim kinie tematyka Hitlera była dość bezpieczna i wygodna jako alegoria polityczna, Ebert przyznał, że obraz jest czymś więcej niż tylko alegorią, a on osobiście rzadko widział film, który tak bezlitośnie przedstawia ludzkie zło.
  • Z pewną szkodą dla autentyczności, zrezygnowano z języka białoruskiego. Jak wyraził się Aleksiej Krawczenko, podczas nagrywania zdecydowano „stworzyć mutanta języka rosyjskiego i białoruskiego, ponieważ gdybym mówił czystym białoruskim, nikt by niczego nie zrozumiał”.
  • Początkowo kierownictwo Goskino nie zatwierdziło scenariusza filmu: scena, w której główni bohaterowie przedzierają się przez bagniste błoto, została odebrana jako „propaganda estetyki brudu”; rozdeptany przez sołtysa mrowisko – „ponižające upodobnienie naszego narodu do mrówek”, a rozstrzelenie krowy na nocnym polu – „naturalizm” i „rozkoszowanie się tym”. Zarzuty wzbudziła również scena spalenia wsi, ponieważ „brakowało w niej rozmachu ruchu partyzanckiego”, oraz odmowa Flory strzału do Hitlera-niemowlęcia, którą cenzorzy określiły jako „wszechprzebaczenie, abstrakcyjny humanizm i nieklasowe podejście”. Klimow odmówił spełnienia żądań Goskino, ponieważ uważał je za „zabijające film na miejscu”, po czym film został zamknięty. Reżyser kontynuował walkę o film, ale dopiero w 1984 roku mógł przystąpić do zdjęć. Jedyną zmianą wprowadzoną w tym czasie była nazwa filmu – „Idź i patrz” zamiast pierwotnie planowanego „Zabij Hitlera”.
  • Starostę wsi, spalającego się żywcem, zagrał miejscowy mieszkaniec, Kazimierz Rabiecki, który podczas wojny znajdował się na tej samej wyspie, gdzie odbywały się zdjęcia. Jego przedśmiertny monolog został nakręcony bez potknięć i potrzeby ponownego nagrywania, a Klimow później wypowiadał się o tym przypadku jako o „wyczynie aktorskim”.
  • Krawczenko był głęboko poruszony sceną z krową: podczas kręcenia użyto prawdziwych pocisków i po trafieniu pierwszych pocisków zwierzę stanęło na tylnych nogach, ledwo nie miażdżąc aktora.
  • Podczas kręcenia sceny spalenia wsi obsadę pomocniczą - miejscowych mieszkańców - zgromadzono w stodole, ale w żaden sposób nie udało się osiągnąć pożądanego poziomu emocji. Ktoś z ekipy filmowej puścił plotkę, że „filmowcy mogą też naprawdę spalić”, a jeden z aktorów grających Niemców oddał salwę z automatu. W rezultacie, jak powiedział Klimow, „ze stodoły rozległ się taki ludzki krzyk, którego nie dałoby się zasymulować przez żadnego aktora”. Z młodszymi aktorami obsady pomocniczej pojawił się problem innego rodzaju: wielu chłopców i dziewcząt zaproszonych do odegrania ról partyzantów początkowo dobrze się bawiło i nie podchodziło do pracy poważnie. Za radą Alesa Adamowicza Klimow włączył przez głośniki piosenki z czasów wojny, które skutecznie nastawiły aktorów do pracy.
  • Efekt „głuchoty” i dzwonienia w uszach, odczuwany przez Fliorę po wybuchu pocisku w pobliżu, został wykorzystany przez Stevena Spielberga w dramacie wojennym „Ratując szeregowca Ryana”.
  • Film został nakręcony w oparciu o dzieła Alesa Adamowicza „Opowieść o Chatyń”, „Partyzanci” i „Kaci”.
  • Scenariusz filmu nosił tytuł „Zabijcie Hitlera”: tytuł ten został pomyślany w sensie globalnym, jako wezwanie do zabicia demonicznej zasady, przede wszystkim w sobie. Reżyser zdawał sobie sprawę, że będzie to bardzo brutalny film i uważał, że mało kto będzie w stanie go oglądać. Powiedziawszy to Adamowiczowi, Klimow w odpowiedzi usłyszał: „Niech nie oglądają. Musimy to po sobie zostawić. Jako świadectwo wojny, jako błaganie o pokój”.
  • Aktor grający główną rolę, Aleksiej Krawczenko, przyznał, że nie zamierzał brać udziału w przesłuchaniach i udał się tam na prośbę przyjaciela, który bardzo chciał zagrać w filmie i poprosił go o wsparcie. Podczas przesłuchań Krawczenko został poproszony o odegranie etiudy „śmierć matki”. Jak później przyznał aktor, nieświadomie zapłakał tak przekonująco, że nawet niektórzy członkowie komisji się wzruszyli. Klimow jednak nie był ostatecznie przekonany i dodatkowo „testował” kandydata do roli. Na przykład jednym z takich testów był seans kronik wojennych, w tym z fragmentami z obozów koncentracyjnych. Po kilku godzinach oglądania Krawczenko zaproponowano herbatę z ciastem, którą nastolatek stanowczo odmówił. Ta odmowa spełniła oczekiwania reżysera, który sprawdzał zdolność aktora do szczerego przeżywania cudzego bólu i cierpienia.
  • Do roli Głasz został zatwierdzona studentka szkoły artystycznej Olga Mironowa. Dla niej „Idź i patrz” był pierwszym i ostatnim udziałem w filmie. Po ukończeniu szkoły Mironowa została nauczycielką.
  • Według Klimowa, za granicą film wydał się tak szokujący, że podczas seansów przed kinami dyżurowały karetki pogotowia, zabierając zbyt wrażliwych widzów. Podczas jednej z dyskusji o filmie wstał starszy Niemiec i powiedział: „Jestem żołnierzem Wehrmachtu. Co więcej – oficerem Wehrmachtu. Przeszedłem przez całą Polskę, Białoruś, dotarłem do Ukrainy. Świadczę: wszystko, co zostało opowiedziane w tym filmie, jest prawdą. I najstraszniejsze i najbardziej wstydliwe dla mnie – że ten film zobaczą moje dzieci i wnuki”.
  • Krytyk filmowy Roger Ebert („Chicago Sun-Times”) w recenzji z 2010 roku nazwał ostatnią pracę Klimowa „jednym z najbardziej druzgocących filmów o wojnie”, w którym, jak przypuszczał, „żywi z pewnością zazdroszczą umarłym”. Zauważając, że w radzieckim kinie tematyka Hitlera była dość bezpieczna i wygodna jako alegoria polityczna, Ebert przyznał, że obraz jest czymś więcej niż tylko alegorią, a on sam ledwo widział film, który bardziej bezlitośnie przedstawia ludzkie zło.
  • Początkowo kierownictwo Goskino nie zatwierdziło scenariusza filmu: scena, w której główni bohaterowie przedzierają się przez bagniste błoto, została odebrana jako „propagandę estetyki brudu”; rozgnieciony przez sołtysa mrowiskowiec – „ponižające upodobnienie naszego narodu do mrówek”, a rozstrzelenie krowy na nocnym polu – „naturalizm” i „rozkoszowanie się”. Zastrzeżenia wzbudziła również scena spalenia wioski, ponieważ „brakowało w niej rozmachu ruchu partyzanckiego”, oraz rezygnacja Flory ze strzału w Hitlera-niemowlę, którą cenzorzy określiły jako „wszechwybaczenie, abstrakcyjny humanizm i podejście nieklasowe”. Klimow odmówił spełnienia żądań Goskino, ponieważ uznał je za „zabijające film na miejscu”, po czym film został zamknięty. Reżyser kontynuował walkę o film, ale dopiero w 1984 roku mógł rozpocząć zdjęcia. Jedyną zmianą wprowadzoną w tym czasie była nazwa filmu – „Idź i patrz” zamiast pierwotnie zamierzonego „Zabij Hitlera”.
  • Sołtysa wioski, żywcem spalonego, zagrał miejscowy wiejski mieszkaniec Kazimierz Rabiecki, który podczas wojny znajdował się na tej samej wyspie, gdzie odbywały się zdjęcia. Jego przedśmiertny monolog został nakręcony bez potknięć i konieczności podkładania głosu, a Klimow później wypowiadał się o tym przypadku jako o „aktorskim wyczynie”.
  • Podczas kręcenia sceny spalenia wioski obsadę statystów – miejscowych mieszkańców – zgromadzono w stodole, ale nie udawało się osiągnąć pożądanego nastroju emocjonalnego. Ktoś z ekipy filmowej puścił plotkę, że „filmowcy mogą naprawdę podpalić”, a jeden z aktorów grających Niemców oddał salwę z automatu. W rezultacie, jak powiedział Klimow, „ze stodoły rozległ się taki ludzki wycie, którego nie byłby w stanie zasymulować żaden aktor”. Z młodszymi aktorami statystów pojawił się problem innego rodzaju: wielu chłopców i dziewcząt zaproszonych do odegrania ról partyzantów początkowo często się śmiało i nie traktowało pracy poważnie. Na radę Alesa Adamowicza Klimow włączył przez wzmacniacz piosenki z czasów wojny, które skutecznie nastroiły aktorów do pracy.
  • Efekt „głuchoty” i dzwonienia w uszach, odczuwanego przez Florę po wybuchu pocisku w pobliżu, został wykorzystany przez Stevena Spielberga w dramacie wojennym „Ratując szeregowca Ryana”.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.