Znachor

Znachor (2023)
Chronometraż: 2:20 (140 min)

brak ocen
7.8/10
363
8.2/10
88445
7.8/10
4300
Oceń film:
Data premiery
Kraj
Genre
Budżet
$0
Opłaty
$0
Reżyser
Aktorzy
Leszek Lichota, Maria Kowalska, Ignacy Liss, Anna Szymańczyk, Izabela Kuna, Izabela Kuna, , Mikołaj Grabowski, Mirosław Haniszewski, Artur Barciś
Wszyscy aktorzy i role (10)
Scenariusz
Marcin Baczyński, Mariusz Kuczewski
Producent
Magdalena Szwedkowicz, Ewa Jastrzębska
Kompozytor
Paweł Lucewicz
Artysta
Casting
Ewa Brodzka

Krótki opis

Dawniej szanowany chirurg, który stracił rodzinę i pamięć, otrzymuje szansę na odkupienie, gdy nawiązuje kontakt z kimś z przeszłości, którą zapomniał.

Co pozostało za kulisami

  • Zajmuje 43. miejsce pod względem popularności wśród zagranicznych filmów w radzieckim kinie.
  • Ekranizacja powieści o tym samym tytule z 1937 roku autorstwa polskiego pisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
  • Do jednej z ról reżyser i scenarzysta Jerzy Hoffman zaprosił Daniela Olbrychskiego, którego już wcześniej obsadzał w historycznym dramacie „Pan Wołodyjowski” (1969) i przygodowej melodramie „Potop” (1974), jednak ten odmówił. Wtedy wybór padł na Tomasza Stockingera. Wiele lat później Stockinger i Anna Dymna wspominali, że całowanie się na planie sprawiało im przyjemność i nawet czasami prosili o nakręcenie dodatkowego dublu, aby przedłużyć tę rozkosz.
  • Białoruską prowincję kręcono w mieście Bielsk Podlaski w województwie podlaskim w Polsce. W scenach masowych występowali lokalni mieszkańcy. Przygotowując się do zdjęć, nieco zmieniono centrum miasta. Aby stworzyć obraz starej wsi i ukryć budynki nowoczesne, użyto kartonowych fasad. Jak później wspominał jeden z mieszkańców, nowoczesny asfalt przed ratuszem zastąpiono brukiem. W masówce i epizodach zagrało wielu lokalnych mieszkańców. W szczególności w kadrze pojawiła się pracownica lokalnego rynku, zwana „Limonką”. Trafiła do kadru przypadkiem, ale tak spodobała się Jerzemu Hoffmanowi, że wymyślił dla niej osobną scenę. Przedpremierowy pokaz filmu również odbył się w tym mieście.
  • W przerwach między zdjęciami Jerzy Hoffman wysyłał aktorów do okolicznych lasów na grzyby, a następnie przygotowywał dania grzybowe dla całej ekipy filmowej.
  • W jednej ze scen pojawiają się róże. Tak się złożyło, że te róże stały się najdroższymi w historii polskiej kinematografii. Wieczorem wcześniej na poszukiwanie kwiatów wysłano jednego z filmowców, ale w całym mieście udało mu się znaleźć jedynie skromny bukiet. Dział rekwizycji pilnie wysłał jednego ze swoich pracowników taksówką do Warszawy (do której było 200 km). Tam na rynku zakupiono kilka tuzinów wyrafinowanych żółtych róż w astronomicznych cenach. Otrzymując róże, Jerzy Hoffman wydał na nagranie sceny z kwiatami niewiarygodną ilość drogocennej taśmy filmowej, zakupionej za walutę obcą. Scena została nakręcona w 11 dublach.
  • Do roli głównego bohatera Jerzy Hoffman zaprosił Jerzego Bińczyckiego, którego znał z melodramatu wojennego Jerzego Antczaka „Noce i dnie” (1975). Hoffman widział w Bińczyckim niedouczonego wiejskiego chłopa – idealne połączenie dla znachora. Sam Bińczycki nie był zadowolony ze swojej gry. Próbował nawet zwrócić Hoffmanowi część swojego honorarium – w rozliczenie za zużytą na niego taśmę filmową.
  • Próbowania obsadowe do roli Marysi nie były przeprowadzane. Jerzy Hoffman widział w tej roli jedynie Annę Dymną, którą już wcześniej zatrudnił w swoim poprzednim filmie – wojennym dramacie „Do ostatniej kropli krwi” (1978). W maju 1978 roku Dymna uległa wypadkowi samochodowemu w drodze na plan filmowy na Węgrzech. W wyniku wypadku doznała urazów nóg i kręgosłupa, a także utraciła część wspomnień. Udział w realizacji tego filmu był dla niej sprawą głęboko osobistą.
  • Sklep, w którym pracowała bohaterka grana przez Annę Dymną, istnieje do dziś i nosi nazwę „Ziołoleczniczy” na cześć filmu. Z czasem stare budynki postanowiono zburzyć i zastąpić bardziej nowoczesnymi, ale tym planom przeszkodzili mieszkańcy i obronili scenerię, w której kręcono „Ziołoleczniczego”.
  • Radziecka cenzura zazwyczaj bezlitośnie okaleczała filmy nakręcone za granicą, wycinając całe sceny. Z „Ziołoleczniczego” nie wycięto ani jednej sceny. Jedną replikę przetłumaczono niedokładnie, celowo. Kiedy Marysia odzyskuje przytomność po operacji, Wilczur pada na kolana i dziękuje Bogu. W radzieckim dubbingu Wilczur wypowiada słowa: „Udało się! Uratowałem ją!”.

Podobne filmy

Podobał Ci się film?

Aby zostawić komentarz, zaloguj się lub zarejestruj. Darmowa rejestracja!

© ACMODASI, 2010-2026

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Materiały (znaki towarowe, filmy, obrazy i teksty) znajdujące się na tej stronie należą do ich odpowiednich właścicieli. Zabrania się wykorzystywania jakichkolwiek materiałów znajdujących się na tej stronie bez uprzedniego porozumienia z ich właścicielem.
Podczas kopiowania materiałów tekstowych i graficznych (filmy, obrazy, teksty, zrzuty ekranu stron) z tej witryny, do takiego materiału musi być dołączony aktywny link do witryny www.acmodasi.pl.
Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek informacje zamieszczone na tej stronie przez osoby trzecie.